środa, 3 sierpnia 2011

UWAGA! POLSKA ŻYWNOŚĆ SKAŻONA RAKOTWÓRCZYMI GENAMI. APEL DO POLSKIEGO SPOŁECZEŃSTWA.

1 lipca posłowie PO i PSL przegłosowali nową ustawę o nasiennictwie, która otwiera
Polskę na uprawy GMO (Genetycznie Modyfikowane Organizmy) oraz spowoduje poważne ograniczenia dostępu do tradycyjnych/regionalnych nasion.
GMO stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia ludzi i zwierząt, różnorodności
biologicznej, polskiego rolnictwa i bezpieczeństwa żywnościowego. Uwolnienie
genetycznie zmodyfikowanych organizmów do naturalnego środowiska jest procesem
nieodwracalnym, a współistnienie ich z tradycyjnymi uprawami NIEMOŻLIWE.
Nikt nie będzie miał wyboru - ani rolnicy, ani konsumenci - jeśli nastąpi skażenie naszych
pól, tak jak ma to miejsce np. w USA czy Kanadzie. Zostaniemy skazani na żywność,
która powoduje alergie, niepłodność, choroby nowotworowe i oporność na antybiotyki.
Skorzystają na tym TYLKO ponadnarodowe korporacje.
W Europie już 9 krajów wprowadziło zakazy na uprawy GMO chroniąc swoje społeczeństwa
(Francja, Austria, Węgry, Włochy, Luksemburg, Grecja, Niemcy, Bułgaria oraz
Szwajcaria).
Przerażająca jest niewiedza i dwulicowość Rządu RP, posłów z PO i PSL, którzy
zupełnie zignorowali głos swoich wyborców, bowiem Polacy, podobnie jak mieszkańcy
innych krajów Unii Europejskiej, nie chcą GMO.
Koalicja "POLSKA WOLNA OD GMO" podejmować będzie dalsze działania interwencyjne na forum Senatu RP w celu obalenia wadliwego projektu ustawy nasiennej, a w przypadku zatwierdzenia jej przez Izbę Wyższą zaskarży do Trybunału Konstytucyjnego. Jednak tak poważna ingerencja w napędzony przez rządzącą koalicję proces legislacyjny wymaga szerokiego poparcia społecznego, bez niego nie mamy szans na wygraną.
Musimy wspólnie zmobilizować wszystkie siły, aby powstrzymać legalizację upraw GMOna terytorium naszego kraju.
Prosimy o współpracę i podjęcie NATYCHMIASTOWYCH działań:
1. kontaktujcie się z senatorami (spotkania i telefony) i żądajcie odrzucenia tej
niebezpiecznej ustawy o nasiennictwie (nazwiska senatorów według okręgów tu:
http://www.senat.gov.pl/k7/senat/alf/list-woj.htm
2.nagłośniajcie sprawę w swoich środowiskach i mediach,
3. podpisujcie APEL DO RZĄDU I POLITYKÓW
http://alert-box.org w sprawie odrzucenia projektu nowej ustawy o nasiennictwie.
SPRAWA JEST NIEZWYKLE PILNA I KLUCZOWA
Pamiętajcie, że pozwalając na zanieczyszczenie przez GMO naszych pól skazujemy
siebie, nasze dzieci i przyszłe pokolenia na skażoną biologicznie żywność i
środowisko oraz na niewolniczą zależność od korporacji, których jedynym celem jest
szybki i jak największy zysk.
Nowa ustawa jest bardzo pokrętnie skonstruowana: przyzwolenie na
uprawy GMO pomimo pozornego zakazu i dalsza dezinformacja
społeczeństwa.
PONIŻEJ WIĘCEJ INFORMACJI I WYJAŚNIEŃ.
Paweł Połanecki, niezależny ekspert Koalicji "POLSKA WOLNA OD GMO"
dr Roman Andrzej Śniady - Komisja Sterująca Koalicji "POLSKA WOLNA OD GMO"
Anna Szmelcer, prezes Stowarzyszenia "Polska Wolna od GMO"
Sir Julian Rose, prezes Międzynarodowej Koalicji dla Ochrony Polskiej Wsi - ICPPC
Jadwiga Łopata, laureatka Nagrody Goldmana (ekologiczny Nobel) odznaczona Złotym
Krzyżem Zasługi
Edyta Jaroszewska-Nowak, Stowarzyszenie Ekoland o/Zachodniopomorski
Anna Bednarek, Stowarzyszenie BEST-PROEKO
Prof. UŚ dr hab. Piotr Skubała, Uniwersytet Śląski
Jacek J. Nowak, dr, profesor kontraktowy w Szkole Wyższej im. B. Jańskiego w Warszawie
DODATKOWE INFORMACJE
1. Link do wyników głosowania za ustawą o nasiennictwie
http://orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/glosowania?OpenAgent&6&95&120
2. Wyjaśnienia dlaczego nowa ustawa jest niebezpieczna:
a) w nowej ustawie w art 104 ust 2 zapisano, że materiał siewny GMO nie może być
dopuszczony do obrotu. Oznacza to, że zapis z poprzedniej wersji ustawy (choć w
nieco zmienionym brzmieniu ) pozostał.
b) Jednak w obecnej wersji ustawy wykreślono zapis z poprzedniej (z 2006 r), że
materiał odmian GMO nie będzie wpisywany do krajowego katalogu. Oznacza to, że zakaz art 104 ust 2 jest pozorny. Skoro można będzie wpisywać odmiany GMO do katalogu, to automatycznie są one dopuszczone do upraw na terytorium RP. Należy tu podkreślić, że prawo UE stanowi, iż jeśli dana odmiana jest wpisana do katalogu wspólnotowego to musi być obowiązkowo wpisana do katalogów każdego kraju członkowskiego.
Dalej – wystarczy aby jakiś kraj członkowski wpisał daną odmianę do swojego katalogu w porozumieniu z KE a każdy kraj ma obowiązek wpisać ją do swojego katalogu krajowego.
Dlatego tak istotne było utrzymanie zapisu z poprzedniej ustawy o zakazie wpisu GMO do katalogu krajowego.
c) Również odrzucono zgłoszoną przez posłów PiS poprawkę dotyczącą doprecyzowania pojęcia "obrót" w taki sposób aby nasiona przywożone na własny użytek też stanowiły obrót .
Wówczas powyższy art 104 ust. 2 odnosiłby się również do obrotu na własny użytek. W wyniku odrzucenia tej poprawki sytuacja się nie zmieniła w stosunku do zakazu wprowadzania do obrotu czyli "indywidualni rolnicy" (czytaj dystrybutorzy bo oni dostarczają rolnikom ziarna a tylko fakturują indywidualnie) będą mogli dalej bezkarnie przywozić nasiona GMO z innych krajów.
Jeśli połączymy to z umieszczeniem odmian GMO w katalogu to w efekcie mimo zapisu o zakazie obrotu z art 104. każdy użytkownik będzie mógł uniknąć odpowiedzialności za łamanie tego pozornego zakazu (żaden sąd administracyjny nie uzna naruszenia art 104 ust. 2 jeśli dany rolnik będzie uprawiał odmianę GMO umieszczoną w katalogu ).
Reasumując po pierwsze nowa ustawa o nasiennictwie mówi, że GMO można wpisywać do katalogu krajowego (bo wykreślono zakaz), a po wtóre choć utrzymano zakaz obrotu (zawarty w poprzedniej ustawie) to jednak brak zgody na doprecyzowanie pojęcia "obrót" o "użytek własny" skutkuje dopuszczeniem do upraw szmuglowanych nasion GMO (wbrew art 104 ust 2).
Jest to wszystko bardzo pokrętnie skonstruowane, ale efekt osiągnięty: przyzwolenie na uprawy GMO pomimo pozornego zakazu i dezinformacja społeczeństwa.
3. Ustawa o nasiennictwie spowoduje poważne ograniczenia dostępu do
tradycyjnych/regionalnych nasion. Są w niej zapisy mówiące, że "... Łączna ilość
wprowadzonego do obrotu materiału siewnego odmian regionalnych roślin rolniczych nie
może przekroczyć (!) 10%...Maksymalna ilość materiału siewnego danej odmiany w
przypadku rzepaku, jęczmienia, pszenicy, grochu, słonecznika, kukurydzy i ziemniaka
wynosi (!) 0,3 % materiału siewnego danego gatunku stosowanego rocznie na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz odpowiednio (!) 0,5 % dla pozostałych gatunków..."
4. Kontrowersyjny projekt rządowy ustawy o nasiennictwie
http://orka.sejm.gov.pl/proc6.nsf/opisy/4114.htm
Czas na działanie... Zespół Stop Codex **********************************************
BEZPŁATNY Biuletyn StopCodex http://StopCodex.pl
Stop dyrektywie „ziołowej” THMPD http://www.stopcodex.pl/stop-thmpd/
Problem Genetycznie Modyfikowanych Organizmów GMO wyjaśniony http://www.stopGMO.org z BEZPŁATNYM kursem Akcja KOALICJI POLSKA WOLNA OD GMO http://www.gmowpolsce.com.pl/
Raport SZCZEPIENIA:dowiedz się wszystkiego. http://www.stopcodex.pl/szczepienia/

niedziela, 31 lipca 2011

Ziemianie

Wstrząsający film dokumentalny obrazujący w jaki sposób współczesna cywilizacja wykorzystuje zwierzęta do własnych celów. Reżyser Shaun Monson ukazuje niehumanitarne, często wyjątkowo okrutne traktowanie i wykorzystywanie zwierząt, które wynika przede wszystkim z chęci zysku. Obraz podzielony jest na kilka części: zwierzęta domowe; hodowle mięsne i mleczne; produkcja skórzanej odzieży, butów, futer; badania laboratoryjne; cyrki, wędkarstwo, polowania. Jest to jeden z najbardziej brutalnych filmów ostatnich czasów. Spora część ujęć została nakręcona przy użyciu ukrytej kamery, gdyż właściciele rzeźni i laboratoriów nie zezwoliliby na filmowanie praktyk, które mają tam miejsce. Narratorem filmu jest wybitny aktor Joaquin Phoenix, autorem muzyki Moby. UWAGA: FILM ZAWIERA BARDZO DRASTYCZNE UJĘCIA, TYLKO DLA WIDZÓW O MOCNYCH NERWACH.

Film znalazłem na http://www.ekomama.pl - polecam gorąco

piątek, 29 lipca 2011

Nasz chleb powszedni

Polecam gorąco całą serię dokumentu "Nasz chleb powszedni". Zamiast łupać w call of duty lub smęcić przed telewizorem trochę wiedzy i spojrzenia na jakim świecie żyjemy.
Polecam stronkę www.ekomama.pl. Ten oraz wiele innych ciekawych filmów do przemyślenia.

SUPLEMENTY OGÓLNIE


Gdy byłem małym chłopcem mama dawała nam magnez na wzmocnienie, poiła tranem. Od czasu do  czasu jakiś wiesiołek bądź witaminę C. Gdy byłem przeziębiony pijałem herbatki miętowe, rumianek, a nawet herbatkę z jarzębiny. Bolące gardło płukałem szałwią, choć akurat to wspomnienie nie jest najlepsze – szałwia, w smaku jest okropna. Jadaliśmy zupki z dyni, szczawiową; oczywiście składniki z własnego ogródka. Jakieś 15 lat temu słowo suplementacja nie było tak popularne jak teraz. A nasza mama śmiało podsuwała nam coraz to nowsze „wynalazki”; dla naszego zdrowia oczywiście. Wtedy nie traktowałem tego poważnie.
                Moja mama, doceniłem to po latach, a jestem jeszcze młody i na szczęście lepiej że teraz niż później, ma niesamowitą wiedzę o wszelkiego rodzaju ziołach i preparatach zioło podobnych nie jedna osoba mogłaby się od niej wiele nauczyć. Tą wiedzą raczyła moje siostry i mnie przez całe dzieciństwo.  Wtedy nie nazywano tego suplementacją. Przynajmniej ja nie wiedziałem, że to się tak nazywa. Obecnie nadal kombinuje i tworzy. Ostatnio powstały syropy z mlecza polnego, czy okład z liści chrzanu na stawy. Polecam bloga Sylwii Mąkosa, która ma problemy z reumatyzmem, a jest w moim wieku i dzięki odpowiedniej zmianie sposobu żywienia i suplementacji wróciła do "formy".

Upłynęło sporo lat. Technologia się rozwinęła. Świadomość społeczeństwa w zakresie zdrowia jest coraz większa. Sporo ludzi korzysta z błogosławieństw natury, z ziół; rozumie że powinno się zażywać suplementy, ponieważ gleby są wyjałowione i zanim nasze ukochane warzywa i owoce trafią na nasz stół ich wartość odżywcza jest tak uboga, że marchewka sprzed piętnastu lat miała więcej witamin niż ta z marketu obecnie.
Przeraża mnie to, że ludzie pomimo ogólnie dostępnej wiedzy  nie chcą stosować żadnych suplementów (pamiętajmy, że suplement to produkt spożywczy, dodatek do naszej codziennej diety; uzupełnienie). Pomimo mojego młodego wieku - mam 28 lat - moja wiedza na temat zdrowego żywienie jest jakaś i cały czas ją zwiększam, bo wiem że warto. Tym bardziej, że mam 4 miesięczną córkę i muszę zadbać, aby urosła zdrowa i silna.
W sklepach sprzedaje się coraz więcej produktów napompowanych chemią. Chociażby taki aspartam – sztuczny słodzik – mocno rakotwórczy dodawany do napoi. Przez to i zły sposób odżywiania oraz ogólny, tryb życia niszczymy się. Człowiek z chwilą urodzin zaczyna tracić energię i nic nie powstrzyma tego procesu. To po co się jeszcze dobijać.

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Jakie bajki dla dzieci



Czasy, gdy w telewizji transmitowano wyłącznie poprawne bajki, minęły już dość dawno. Bolek i Lolek, Reksio czy Pszczółka Maja to były klasyczne postaci, od których można się było uczyć. Rodzice, zostawiając dzieci przed telewizorem, nie musieli się martwić, co ich pociechy oglądają.

Obecnie te czasy odeszły do lamusa. Niestety, ale teraz wiele bajek dla dzieci (wątpliwie) przepełnionych jest nienawiścią i przemocą. Czasem nawet rasizmem. Czy takie bajki rzeczywiście nadają się dla dzieci? Czy rodzice chcą, aby takie programy oglądały ich dzieci? Nie. A wiadomo, czasem nie da się kontrolować tego, co widzą nasze pociechy, zwłaszcza, jeśli mają telewizor w pokoju, co w dzisiejszych czasach jest modnym standardem.



Bajki dla dzieci powinny u nich pobudzać wyobraźnię, a także pokazywać świat, uczyć empatii oraz wychowywać. Idealna bajka to taka, która spełnia wszystkie te elementy, a dodatkowo jeszcze uczy. Niestety, coraz trudniej o takie. Wystarczy zastanowić się nad takimi tytułami jak Atomówki czy nawet Power Rangers. Obie, co prawda, szerzą ideę walki dobra ze złem, jednakże jest w nich tak dużo elementów walki i bójek, że dziecko może się pogubić.



Dobrze, że można jeszcze znaleźć bajki, które rzeczywiście uczą. Sztandarowym tytułem będzie tu Laboratorium Dextera czy Tomek i przyjaciele. Dużym plusem tego typu bajek jest to, że mają one ukryty przekaz edukacyjny, co sprawia, że dzieci automatycznie mają ochotę je oglądać i nie odstrasza ich dyktatorski ton nauczyciela.



Pisząc o bajkach dla dzieci, warto również wspomnieć o nauce języków obcych. Bardzo dobrym sposobem na naukę nowego języka jest właśnie oglądanie bajek w nim. Włączając dziecku Cartoon Network po angielsku, bardzo szybko posiądzie ono przykładowe zwroty, słowa, zrozumie nawet gramatykę. Będzie przygotowane do profesjonalnej nauki języka w późniejszym czasie. To właśnie nauka przez zabawę jest najbardziej efektywna.



Podsumowując, bajki dla dzieci to świetne rozwiązanie. Należy jednak uważać i w taki sposób je dobierać, aby nie oglądały programów i audycji przepełnionych przemocą i nienawiścią.

Autorem artykułu jest Magdaq

Artykuł pochodzi z serwisu Publikuj.org, kliknij tutaj aby go zobaczyć.

poniedziałek, 6 czerwca 2011

Czy odstawienie pieczywa pomoże schudnąć?

Autorem artykułu jest Anna Kacperska



Czy rezygnacja z jedzenia pieczywa naprawdę pomaga schudnąć? Pieczywo to przecież podstawa naszej diety. Jakimi zasadami się kierować wybierając chleb czy bułki?

bulkiPieczywo
to podstawowy składnik diety niemal każdego człowieka. Pod względem wartości
odżywczej, najzdrowsze jest pieczywo ciemne - wypiekane z mąki razowej,
pszennej lub żytniej, która zawiera więcej witamin i składników mineralnych
oraz błonnik. Przy stosunkowo niewielkiej zawartości tłuszczu, pieczywo cechuje
się dużą wartością energetyczną, dostarczając około 250 - 350 kcal /100g.

Poniżej przedstawiona jest wartość energetyczna wybranych rodzajów pieczywa:

Bułka sojowa z ziarnami - 295kcal
Bułka grahamka - 230kcal
Bułka z dynią - 260kcal
Kromka chleba graham - 65kcal
Kromka chleba orkiszowego - 95kcal
Kromka chleba razowego - 75kcal
Kromka chleba bezglutenowego - 45kcal

Wiele osób rozpoczynających odchudzanie zastanawia się, czy warto rezygnować z pieczywa. Odpowiedź brzmi: nie!

Generalnie, jeśli chcesz schudnąć, zmienić na lepsze swój dotychczasowy sposób żywienia, to kieruj się następującymi zasadami:

1. Nie rezygnuj z pieczywa, ale ogranicz jego ILOŚĆ w diecie. Ograniczenie ilości przyniesie efekty odchudzania. Jeśli nie wiesz, ile pieczywa w ciągu dnia powinnaś zjadać, skontaktuj się z dietetykiem, który zaplanuje Twoją dietę i określi jak powinna wyglądać Twoja porcja.

2. Jeżeli zjadasz w ciągu dnia np. 4 posiłki i w jednym z nich już pojawiło się pieczywo, to w kolejnych zamiast kanapek zaplanuj coś innego, np. jogurt naturalny z suszonymi owocami, sałatkę warzywną czy też szklankę soku bez dodatku cukru.

3. Uważaj na pieczywo chrupkie! Okazuje się, że jest ono źródłem akrylamidu – potencjalnie rakotwórczej substancji! Akrylami powstaje w produktach o dużej zawartości węglowodanów, poddanych działaniu wysokiej temperatury, a więc także w chrupkach, frytkach, ciastach, płatkach śniadaniowych. Urząd Kontroli Żywności w Norwegii stwierdził co prawda, że poziom akrylamidu w pieczywie light jest tak niski, że korzyści ze spożywania tego pieczywa są znacznie większe niż szkody, ale jak we wszystkim należy zachować tu umiar.

4. Ze względu na zachowanie jak najlepszego zdrowia, unikaj pieczenia chleba w tosterze na brązowo! Przetworzona w wysokich temperaturach żywność jest źródłem akrylamidu.

5. I najważniejsze: urozmaicaj swoją dietę! Jedz różne rodzaje pieczywa, tak aby dostarczyć do organizmu dużo różnorodnych składników odżywczych oraz błonnik. Pieczywo z dodatkiem pełnych nasion roślin oleistych: słonecznika, dyni, sezamu, lnu, soi, maku, kukurydzy oraz przypraw stanowi dodatkowe źródło witamin, soli mineralnych oraz nienasyconych kwasów tłuszczowych.

---

Anna Kacperska – dietetyk

Poradnia dietetyczna Metamorfoza

www.metamorfozadiety.blogspot.com


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jak zapamiętywać sny?

Autorem artykułu jest Proforce Consulting Sp. z o.o.



Każdej nocy śnimy sny niezwykle żywe, barwne i dynamiczne, warto je zapamiętać. Większość z nas jednak, w natłoku spraw i myśli, nawet nie próbuje tego zrobić, a przecież poznając swoje sny możemy lepiej poznać siebie.

Ludzie, którzy mówią, że nigdy nie śnią, tak naprawdę nie pamiętają swoich snów. Każdy z nas, każdej nocy śni przynajmniej raz.

Sen nie polega na wyłączeniu wszystkich funkcji w organizmie i odpłynięciu w nicość. Wręcz przeciwnie, nasze ciało wykonuje wtedy wiele procesów, zmienia się jego temperatura, ciśnienie krwi i oddech. Nie odpoczywa też nasz umysł, przechodząc przez kolejne etapy snu aż do fazy REM (ang. rapid eye movements – szybkie ruchy gałek ocznych) dostarcza nam marzeń sennych. Jeśli wybudzimy się właśnie w tej ostatniej fazie będziemy doskonale pamiętać sen. Faza REM występuje po 90 minutach od zaśnięcia, pierwsza - trwa bardzo krótko, około dziesięciu minut. Kolejna, następująca znowu po tym samym czasie, już dłużej, około dwudziestu minut. Po czterech, pięciu takich cyklach, nad ranem możemy śnić nawet czterdzieści minut. Łącznie w ciągu jednej nocy spędzamy w fazie REM około 1,5 godziny, a w ciągu całego życia śnimy około sześć lat.

Im bliżej porannego przebudzenia, tym żywsze są senne marzenia. Pierwsza faza REM przynosi sny proste, bezbarwne, przypominające oderwane od siebie myśli. Ostatnie sny nad ranem są bogate, kolorowe i mają dynamiczną akcję. Jak zapamiętać te senne obrazy?

Podstawową sprawą w zapamiętywaniu snów jest odpowiednie nastawienie psychiczne i „zaprogramowanie” swojego umysłu. Podajemy kilka wskazówek jak się tego nauczyć:

1.Najprostszą i najpopularniejszą metodą by zapamiętać sen jest prowadzenie dziennika snów. Trzymaj go zawsze przy łóżku, pod ręką i zapisuj każdy sen lub jego urywek, który zapamiętasz. Nawet jeśli obudzisz się w środku nocy, zapisz swój sen, rano na pewno nie będziesz go pamiętał. Jeśli nie bawi Cię spisywanie historii o 3 nad ranem, spisz przynajmniej najważniejsze wątki, w szczególności dialogi lub kwestie wypowiadane we śnie – je zapominamy najszybciej.

2.Śpij dużo. Im więcej śpisz tym więcej śnisz, okresy fazy REM w miarę upływu czasu spania, stają się dłuższe. Poza tym, musisz być wyspany, by móc w nocy wstać i spisać sen.

3.Zrelaksuj się przed pójściem spać, wyobrażaj sobie siebie rano, jak się budzisz i wszystko pamiętasz. Możesz też umieścić przy łóżku coś co będzie Ci przypominało o postanowieniu zapamiętania snów. Najprościej kartkę z napisem „Pamiętaj sen!”. Im więcej będziemy o tym myśleć, tym umysł bardziej się na tym skoncentruje. Spróbuj też wyobrażać sobie, że sny które Ci się przyśnią będą przyjemne i piękne, to działa!

4.Zasadniczą przyczyną zapominania snów jest to, że z samego rana nasze myśli od razu atakowane są milionem spraw do załatwienia, przemyślenia itd. Postaraj się przyzwyczaić do tego, że twoją pierwszą myślą po przebudzeniu będzie „O czym to ja dzisiaj śniłem?”. Zanim zaczniesz zapisywać swój sen, odtwórz go w pamięci, przypomnij sobie choć jeden szczegół – twarz, twoje odczucia, sytuację i opowiadaj samemu sobie co było dalej...i dalej... i dalej.

5.Nie ruszaj się z pozycji, w której się obudziłeś. Pozwól swojemu ciału powoli wracać do pełnej świadomości, po obudzeniu skup się na śnie, a nie zrywaj się od razu na pełne nogi. Czasem by zapomnieć sen wystarczy obrócić się na drugi bok. Natomiast jeśli budzisz się rano i w ogóle nie masz pojęcia o czym śniłeś i czy w ogóle, nie wstając, łagodnie zmień pozycję swojego ciała. Wypróbuj różne pozycje i po prostu leż w każdej z nich przez chwilę. Zwykle zapomniany sen pojawi się w twoim umyśle, kiedy tylko twoje ciało „przypomni” sobie pozycję, jaką miałeś podczas snu.

6.Jeśli odkryjesz, że śpisz zbyt głęboko by wybudzić się w fazie REM, spróbuj ustawić sobie budzik na godzinę, w której prawdopodobnie będziesz śnił. Sny pojawiają się co 90 minut, ustaw więc budzik na około cztery i pół godziny, sześć godzin itd. po zaśnięciu. Wtedy uda Ci się „załapać” jakiś sen.

7.Znajdź grupę przyjaciół zainteresowaną zgłębianiem tajemnic sennych tak jak ty. Częste rozmowy o nocnych przeżyciach utrwalają w podświadomości zainteresowania i cele, to sprawi, że zapamiętasz coraz więcej snów i coraz więcej z nich zrozumiesz.

Opracowane na podstawie: A.Bytof „Oneironautyka. Sztuka Świadomego Snu” 1996; „How to remember your dream” w „Nightlight” 1(1) 1989

www.goldenwool.pl www.gorbina.pl

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Wstęp do rozwoju duchowego cz.2

Autorem artykułu jest Nikodem Marszałek



Znamy już definicje ciał subtelnych, roli podświadomości i podstawowego podejścia osobowości do sytuacji nazywanych w naszym życiu szczęśliwymi (przypadkowymi). Aktualnie rozbudujemy terminy duchowe by na zawsze pożegnać słowo „przypadek”.

Znamy już definicje ciał subtelnych, roli podświadomości i podstawowego podejścia osobowości do sytuacji nazywanych w naszym życiu szczęśliwymi (przypadkowymi). Aktualnie rozbudujemy terminy duchowe by na zawsze pożegnać słowo „przypadek”. W poprzednim artykule został przedstawiony chłopczyk – szczęśliwie urodzony w kochającej i bogatej rodzinie oraz dziewczynka – na jej nieszczęście w rodzinie bez pieniędzy z chorującą matką. W myśleniu typowo racjonalistycznym, aby określić zjawisko „dobrego urodzenia”, „szlachetnego pochodzenia”, „biednej rodziny”, „alkoholowej rodzinny” musielibyśmy po pierwsze zaakceptować różnice klasowe występujące w społeczeństwie i uczynić wszystko dla kształtujących się dzieci. W myśleniu duchowym dodajemy kilka nowych czynników:

Pierwszy z nich dotyczy wpływu planów duszy na rozwój iskry świadomości.Drugi dotyczy wpływu karmy na jakość życia powołanej iskry świadomości.

Dusza
Pierwsze cztery ciała (patrz artykuł pt. „Początki z rozwojem duchowym cz.1” lub bardziej zaawansowany pt. „Gęstości subtelne”) moglibyśmy nazwać gęstościami osobowości. W religiach na całym świecie mówi się szumnie o duszy jako nieśmiertelnym pojeździe dającym tchnienie człowiekowi. Dla teozofów i antropozofów dusza była czymś więcej niż „tchnieniem” była żywą i rozumną istotą przebywającą w gęstości przyczynowej. W obecnym języku „Medytacji z duszą” pozwolimy sobie na użycie określenia: „Dusza to samoświadomy byt energetyczny obdarzony wolną wolą”. Gęstości przebywania duszy to:

1. Gęstość przyczynowa jest domem wszelkiej maści dusz od postaci zwierzęcej po najwznioślejsze anioły.
2. Gęstość buddyczna jest poziomem o oktawę wyższym od przyczynowego skupiającym się na energiach.
3. Gęstość atmaniczna to kolejny poziom o podniesionych wibracjach zajmujących się uczuciami. O Atmie mówimy zawsze gdy mamy do czynienia z wartościami.
4. Gęstość anupadaka to poziom bardzo wysokich wibracji przedstawiających wolę działania, indywidualność i przede wszystkim myślenie.

Dusza przejawia się w czterech gęstościach subtelnych. W dawnych czasach seanse spirytystyczne czy możliwości mediumiczne polegały na kontaktach nie z duszami (poziomem przyczynowym), ale ze zmarłymi osobowościami nazywanymi „duchami” błąkającymi się w gęstości astralnej.


Od planów duszy do realizacji przez człowieka
Małe dziewczynka opiekując się schorowaną matką jest osobowością ukierunkowaną przez duszę. Zanim nasza bohaterka narodziła się w takiej, a nie innej rodzinie dusza wybierała i przebierała z dziesiątek, a czasem setek możliwości wcieleniowych. Używając takiego słowa jak „inkarnacja” mam na myśli obdarzanie przez dusze konkretnego ciała fizycznego swoimi nawykami, celami, planami. Widok z poziomu przyczynowego inkarnacji wygląda wtedy tak: Dusza wyciąga ze swojego ciała kulę energetyczną zwaną potocznie w naszej kulturze podświadomością. Im większa kula tym więcej przeżyć i doświadczeń dusza przeżyła w gęstościach niższych. Atom permanentny nazwijmy to technicznie zostaje opuszczony przez duszę do gęstości mentalnej – tam formuje się zalążek ciała umysłowego (mentalnego). Kula znowu opuszcza dodatkowy atom permanentny który tworzy ciało astralne następnie elemental otacza ciało noworodka masami eterycznymi umiejscawiając tam atom permanentny fizyczny. Tkanie polega na wybieraniu predyspozycji, cech psychicznych i celów przyszłej osobowości przez duszę. Wybiera ona z całej puli atomu permanentnego możliwości i umiejętności jakie zgromadziły poprzednie osobowości. Jeśli ciało fizyczne ma predyspozycję do chorób dusza ukierunkowuje elementala celem obcięcia czy wyłączenia funkcji w niciach genetycznych. Gdyby celem danej duszy było przejawianie się jako król czy zdrowa osobowość wybrałoby z pewnością inne ciało fizyczne. Dlatego zaakceptujmy pewien pogląd – rozumiany obecnie tylko z punktu rozpatrywania karmy i rozwoju duchowego: „Dziecko chore to dusza, która przez wpływ ciała fizycznego i tak stworzonej osobowości próbuje coś zrozumieć, przepracować, puścić”. Wielu ludzi cierpi ponieważ dusze ich wierzą, że przez wpływ bólu, cierpienia, choroby uwolnią się z pod jarzma karmicznego, ciemnych wcieleń i dawnych przewinień. Poczucie winy jest tu największą motywacją u duszy jednak gdy osobowość wraz ze swoją duszą zrozumie, że energia czystej miłości (patrz artykuł pt. „O energii miłości”) działa inaczej i nie wymaga własnego ukorzenia, ściągania do ciała astralnego i atmicznego bólu obcych lub rodzinnych cierpień przepracuję dużo bardziej świadomie i przede wszystkim szybciej dawne niezrozumienie, apatię i krzywdę.

Napisał do mnie pewien chłopak mówiąc: „Panie Marszałek mam problem z komunikacją interpersonalną, stronie od ludzi”. Zerkam na zdjęcie chłopaka i widzę dusze ubraną w czerwony habit. Odpowiedziałem wtedy prosto: „Trzeba było wcielać się tyle razy jako mnich buddyjski? Rozumiem, że obecne golenie głowy do łysa podyktowane jest względami estetycznymi, a nie obciążeniowymi?”. Szczytnym celem duszy jest zostać mnichem, księdzem, braminem, ale doświadczanie życia poza murami sanktuariów też jest ważne dla ogólnego rozwoju duszy. Dusza nauczona cierpieć będzie kierowała osobowość do miejsc i rzeczy gdzie to cierpienie zostanie „zrealizowane”. Obecnie czujesz pociąg do praktyk magicznych, szukasz mocy czy umiejętności manipulacyjnych. Zadaj sobie pytanie: „Dlaczego zrodził się we mnie impuls do studiowania czy poszukiwania takich umiejętności?”. Czasem osobowości kontynuują pracę jaką zakończył poprzedni awatar duszy. Twoim zadaniem nie jest stałe korzystanie z metod regresowych tylko obserwacja obecnego życia, bo ono jest wyśrodkowaniem twoich poprzednich żyć jak i nowych celów duszy.

Pierwsze zrozumienie duchowe polega na nawiązaniu nie tyle co kontaktu z podświadomością, bo to każdy czyni pracując ze sobą (afirmacja, rebirthing, hipnoza, nlp), ale otworzenie swojego poznania na własną duszę. W rozwoju osobistym osobowość jest postawiona jako kreator i główny myśliciel teraz dochodzi kolejny element w rozumieniu: „Twoja dusza pcha cię do miejsc, rzeczy i ludzi. Dusza jest reżyserem, a Wyższa Jaźń (jak dowiemy się z następnego rozdziału) piszę scenariusz. Człowiek natomiast to aktor odgrywający rolę, którą może różnie interpretować, akcentować – a nawet zmieniać”.


Dusza i człowiek - przykłady
1. Na biurku mojej babci leżała książka pt. „Mitologia”. Zadałem pytanie: „Dlaczego babciu czytasz lekturę szkolną?”. Po krótkiej chwili babcia odpowiedziała: „Nie wiem. Tydzień temu odczułem potrzebę przestudiowania tego dzieła, a dzisiaj dowiedziałem się, że Benia (wnuczka) będzie omawiać książkę w szkole”. Wyjaśniam: Dusza zaangażowana w wychowanie młodszej duszy inspiruję swoją osobowość wytyczając jej cele. Osobowość po przeczytaniu książki zacznie „przekładać” wiedze na zrozumiały język (patrz artykuł pt. „Energia słowa”) dla młodszej istoty.

2. Młody chłopczyk inkarnowany w bogatej rodzinie u boku kochającej matki i ojca może nam przedstawiać duszę bez dużego doświadczenia w materii fizycznej. Warunki w jakiej przyjdzie żyć takiej osobowości będą błogim opowiadaniem. Prestiż szkolny z lekkim domieszkami egoizmu, sukces biznesowy czy budowa wiary we własne siły na podstawie informacji massmediów. Nauczeni jesteśmy oceniać ludzi bogatych jako szczęściarzy; przyjaciół którym lepiej się powodzi jako farciarzy natomiast biednych traktujemy jako pokrzywdzonych przez los.

3. Amerykańscy wykonawcy muzyki r’n’b, hip-hop, rap w większości przypadków zawdzięczają swój sukces czemu? Biedne murzyńskie dzielnice, getta osiedlowe były inspiracją do obrania kursu zmiany otoczenia na lepsze. Osobowość dostała bodziec do działania przez warunki otoczenia jak i konkretne reinkarnacyjne wibracje duszy. Gdy podróż osobowości się zakończy dusza będzie mogła powiedzieć: „Wierze we własne siły, możliwości osiągam to co sobie wyobrażę”. Dla dusz młodych przepych finansowy jest czynnikiem motywującym w dalszym kierowaniu inkarnacjami fizycznymi. Gdyby dusza bez doświadczenia ciała fizycznego doświadczyła wyzwań np. Oprah Winfrey, Bill Clinton wrażenia odciśnięte w atomie permanentnym (podświadomości) tylko obciążyłyby niepotrzebnie młodą dusze. Karma ma swój początek w emocjach, a emocje to nasza reakcja względem czegoś zewnętrznego. W świecie duchowym istnieje coś takiego jak stopniowanie przeżyć, doświadczeń, wyzwań – tym samym gromadzenia karmy. Innymi słowy nigdy nie stoimy przed problemem z którym sobie nie możemy poradzić.

4. Istnieje jeszcze inny rodzaj dusz młodych, a mam na myśli plemiona pierwotne. Dusze tam inkarnujące związane były jeszcze nie tak dawno ze światem zwierząt i tylko tak mogą przeskoczyć do życia w większych społecznościach ludzkich i późniejszej realizacji zadań społecznych.

Podsumowanie
Jesteśmy czymś więcej niż ciałem fizycznym, bo mamy dostęp do mądrości i przeżyć naszych poprzednich awatarów duszy jak i samej duszy. Jeden był naukowcem, drugi pilotem krążownika, trzeci sprzątaczką, czwarty biznesmanem, piąty księdzem, szósty prezydentem, siódmy nauczycielem w szkole, dziewiąty joginem, a dziesiątym jesteś Ty. Nasze obecne życie może jest dalekie od naszych pragnień, marzeń i fantazji - ale pytanie w stylu: „Co takiego wyniosłem z mojej młodości?”, „Czego nauczyłem się podczas dorastania?”, „Na co przestałem reagować, a kiedy zacząłem odpowiadać?” pozwala lepiej zrozumieć nieśmiertelne motywy naszej duszy i Wyższej Jaźni.

Moja poprzednia osobowość napisała "broszurki" na temat spożywania potraw mięsnych. Czytając to dzisiaj byłem zdumiony jak dużo pracy musiała wykonać, aby przeciwstawić się ludziom (patrz artykuł pt. „Duchowi strażnicy”) wychwalającym wpływ mięsa na organizm ludzki. Dzisiaj posiadając dawne doświadczenie z łatwością mogłem powiedzieć: „Przestaję spożywać mięso zwierzęce”. Widziałem jak bliskie otoczenie przechodzi większe katusze przygotowane przez otoczenie i własne organizmy. Dlaczego? Ponieważ poprzednie osobowości nie wykonały pracy na przystosowanie swojego organizmu do natychmiastowego odrzucenia mięsa. Morał z tej historii jest prosty: „Gdy wykonujemy pierwszy raz daną czynność może nawet pierwszy raz w całym cyklu reinkarnacyjnym to będzie sprawiało nam to problem oraz wpływało na jakość i sposób wewnętrznej inspiracji. Mądrość bierze się z obycia, a wiedza jest często tylko zbędną informacją. Im więcej przeżyliśmy w przeszłości tym lepiej prowadzi nas głos intuicyjny, cichy szept duszy, mądrość Wyższej Jaźni.

Cokolwiek robimy – robimy to dla siebie i swojego rozwoju i korzyści. Cokolwiek robimy negatywnego obciążamy tym samym własną duszę i kolejne wcielenia. Natomiast jedna rzecz zbadana, przeżyta poszerza zrozumienie w całym nieśmiertelnym życiu naszej jaźni. Dlatego życie jest doświadczeniem człowieka, a istnienie lekcją dla duszy.

1-11-2009r

---

http://NikodemMarszalek.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Wstęp do rozwoju duchowego cz.1

Autorem artykułu jest Nikodem Marszałek



W moim osobistym rozumieniu termin „duchowość” dotyka mojego wnętrza, tego kim jestem i w jaki sposób reaguje na sprawy dnia codziennego. Sprawy ducha nie są wcale oddalone ode mnie w czasie czy miejscu. Duchowość to nie gęstości subtelne, dusza, aura, czakramy, medytacja, mantry – absolutnie.....

W moim osobistym rozumieniu termin „duchowość” dotyka mojego wnętrza, tego kim jestem i w jaki sposób reaguje na sprawy dnia codziennego. Sprawy ducha nie są wcale oddalone ode mnie w czasie czy miejscu. Duchowość to nie gęstości subtelne, dusza, aura, czakramy, medytacja, mantry – absolutnie. Gdyby sprawy pociągu człowieka do rzeczy ponad fizycznych zamykały się w tak prostych definicjach byłoby to marnotrawstwo, krótki epizod, mały rozdział. Duchowość to przede wszystkim wzrost świadomości z pracą połączoną z wielowymiarowością istnienia. Życie to krótki epizod, ale istnienie to…. No właśnie co czytelnik wpisał w miejsce kropek?

Kto to będzie?

Mały Jasiu rodzi się w bogatej rodzinie, a Mariola w biednej. Chłopczyk posiada wszystkie zewnętrzne atrybuty aby w pełni się rozwinąć, a dziewczynka od samego początku jest zdana na łaskę swoich umiejętności i zaradności. Nie oznacza to, że chłopczyk jest głupi – ale „miał na tyle szczęścia”, że urodził się w zamożnej i kochającej rodzinie. Dziewczynka chociaż mała, krępa opiekuje się swoim starszym bratem i chorą matką. Marek jest inwalidą jeżdżącym na wózku inwalidzkim, a Bronek niewidomym od urodzenia. Oprah została zgwałcona, a osiemnastoletni młodzieniec wygrał w totolotka. Przypadek, szczęście, fart, pech, zła gwiazda, ciemne chmury – jak wytłumaczyć sobie tak przeróżne sytuację życiowe? Człowiek jak widzimy doświadcza uczuć euforii, ekscytacji do skrajnie niskich emocji jak ból i cierpienie. Dlaczego zatem jedna jednostka cierpi, a druga cieszy się długim i błogim życiem? Na te pytania poniekąd odpowiadają religie i systemy filozoficzne – poniekąd, bo wzorce myślowe tych dziedzin wiedzy nie przedstawiają całościowego obrazu rzeczy.

Dla przykładu. Mamy dwie jednostki, malutkie iskry świadomości.

Iskra „A” jest pełną wiary w siebie kobietą. Przebojowa, prestiżowa ma wspaniałego męża i bystre dzieci. Iskra „B” jest zrodzona w podobnych warunkach świadomością kobiecą, ale brakuje jej przekonania co do swoich umiejętności. Praca nie jest satysfakcjonująca, żyje samotnie i czuje się nieatrakcyjna.

Celowo użyłem wyrażenia „iskra świadomości”, bo tak współczesna nauka podchodzi do człowieka. Nie może powstać warunek myślenia bez mózgu tak samo myśliciel bez odbicia swojego skupienia w obiekcie swoich rozważań. Odbieramy dzieci jako coś zrodzonego z naszego wymieszania się miłości, emocji, kodów dna, płynów. Przed nami stoi młoda dziecięca osobowość jako „Tabula Rasa” - czysta niezapisana karta. Zrodziła się ta świadomość i od nas zależy w jaki sposób zostanie ukształtowana. Niestety przyglądając się nieskończonej liczbie różnych iskier świadomościowych badacz musi doszukać się jeszcze dodatkowego czynnika sprawczego w życiu człowieka.

Podświadomość

Grupy rozwojowe na całym świecie obarczają za brak sukcesu podświadomość. Człowiek rodzi się jako czysta karta, ale czynniki zewnętrzne jak: dźwięki, programy, słowa, emocje zapisywane są stale przez organ zwany w naszej kulturze niższą jaźnią. To bardzo ważne zdanie – niższa jaźń, bo definicja jaźni mówi nam o pewnej świadomości. Ludzie zaczynają zastanawiać się nad swoimi negatywnymi programami, które osobiście nazywam kodami i próbują je zmienić. Główny motyw oczyszczania podświadomości polega na wykorzenieniu blokującego przekonania. Gdy to następuje nasze nastawienie, myśli, emocje ulegają poprawie np. dostajemy podwyżkę, spotykamy rozumiejącego partnera, znajdujemy pracę, mamy więcej energii. Kolejne pytanie mogłoby brzmieć: „Czy faktycznie podświadomość nie ocenia niczego, nie różnicuje, nie wartościuje i przedstawia zapiski tylko z obecnego życia?”, „Czy może oprócz wpływu podświadomości istnieje jeszcze jedna siła sprawcza w życiu człowieka?”. Dlaczego dwoje bliźniaków traktuje sprawy duchowe w zupełnie odmienny sposób? Ludzie tłumaczą to jako działanie wolnej woli, wewnętrznych predyspozycji, wpływie otoczenia, nauczycieli, rodziców. Takie wyjaśnienie jest w pewnym sensie logiczne, ale nie odpowiada na pytanie czy różnica ma swój początek w „zapiskach podświadomości” czy „poglądach duszy”.

Pierwsza lekcja duchowa

Z pomocą przychodzą nam opracowania duchowe w szczególności teozoficzne i antropozoficzne dzieła. Dlatego zgodnie z pewną myślą powiedzmy na głos: „Jestem czymś więcej niż ciałem fizycznym. Oprócz ciała fizycznego posiadam szereg ciał zwanych w terminologii duchowej subtelnymi”. Kanony nauki, dziedzin badawczych wykluczają łączenie „super ego” z aspektem nieśmiertelnej duszy – ale czytelnik zgłębiać pozostałe artykuły np. „Oświecenia jaźń’ zostanie miło zaskoczony.

Opowiedzmy o pierwszej i chyba najważniejszej lekcji duchowej.

Pierwsze ciało fizyczne to skóra, kości, układ nerwowy, serce, płuca, oczy, mózg.Ciał eteryczne jest bardzo blisko związane z ciałem fizycznym stanowi jakby obwódkę wystającą tylko lekko poza ciało fizyczne. Czy mówimy o zwierzętach, kamieniach, filiżance każdy atom fizyczny – czyli rzecz fizyczna (martwa czy żywa) posiada wokół siebie atomy bardziej rozrzedzone zwane eterycznymi. Głównym zadaniem tego ciała jest gromadzenie i rozkładanie energii zwanej praną, chi, qi, mana. Badania naukowe przedstawiają fakt dużej przestrzeni pomiędzy nawet najmniejszymi z cząstek atomu. Taka sama sytuacja ma miejsce pomiędzy ciałem fizycznym, eterycznym i trzecim ciałem astralnym. Każde z tych ciał może istnieć w przestrzeni pomiędzy sobą nie przeszkadzając sobie. Ciało astralne to najbardziej popularne i wyeksponowane w naszej kulturze ciało. Stanowi ono główny fundament przejawiania się emocji – dokładnie tak, emocji ponieważ uczucia to składowa jeszcze wyższego ciała.

Ludzi fascynują podróże astralne zwane OOBE czyli Out of Body Experience. Polegają one przede wszystkim na świadomym przeniesieniu swojej świadomości do ciała astralnego. Nie jest to nic szczególnego zważywszy na fakt naszego przebywania w ciele astralnym ilekroć zapadamy w głęboki sen. Wtedy nasza świadomość opuszcza ciało fizyczne korzystając z uroków i możliwości astralnych. Pamiętasz swój sen? Głównym powodem braku pamięci astralnej jest niedostateczne rozwinięcie ciała eterycznego, które stanowi pomost w czasie przenoszenia świadomości.

Ciało mentalne nie jest samoświadome – to tylko instrument w rękach świadomości ludzkiej. Umysł jako miejsce rodzenia się myśli będzie dobrym określeniem właściwości manasu (więcej w artykule pt. „Gęstości subtelne”).

Mamy chłopczyka który kroczy sobie dumnie przez świat. Jego ciało eteryczne zwane energetycznym dostarcza mu energii (powietrze, sen, słońce, jedzenie). Zdrowe ciało fizyczne to silne ciało eteryczne. Im większa świadomość i pamięć naszych marzeń sennych tym więcej energii krąży w ciele eterycznym. Gdyby jednak popatrzeć na poszczególne ciała subtelne zauważymy w nich szybko obracające się wiry – które jak tornado wciągają energie do wnętrza swoich ciał (więcej w artykule pt. „Czakramy”) . Mamy zatem przestrzeń życiową oraz czakramy (wiry) pobierające z tych konkretnych miejsc energie:

Ciało fizyczne żyję i przejawia się np. na Ziemi. Ciało eteryczne przebywa w gęstości eterycznej.Ciało astralne przejawia się w gęstości astralnej. Ciało mentalne wibruję w gęstości mentalnej.

Mówimy o duchach, zjawach, zmarłych ludziach, dewach, duszkach przyrody jako istotach przebywających w danej gęstości subtelnej. Wyobraźmy sobie miejsce pełne kwiatów i drzewek. Siedząc i rozkoszując się tym pięknem nasze ciało eteryczne przebywa w dobrym i wysokoenergetycznym miejscu. Ciało astralne z kolei koi się spokojem przestrzeni, która prawdopodobnie na poziomie astralnym jest bardziej kolorowa, subtelniejsza i większa. Ciało mentalne będzie w takim miejscem bez wibracji, echa czy niepotrzebnych zawirowań zewnętrznych. Lekcja tego akapitu jest prosta: Miejsce fizyczne przejawia różną wartość energetyczną. Szpitale, hospicja, duże skupiska ludzi „kotłują” na poziomie subtelnym ciało eteryczne jako – wyciąganie energii; na poziomie astralnym – jako niskie emocje; na poziomie mentalnym – podsyłanie myśli czy wyobrażeń. Myśli obcych ludzi zatrzymują się w naszej aurze na krótki moment i jeśli nasz umysł zainteresuję się wibracją takiej myśli zacznie ona wzrastać w naszym umyśle. Myśląc na poziomie mentalnym twoje ciało subtelne stale drga ponieważ porusza neurony w ciele fizycznym. Gdybyś teraz zechciał włączyć głośno muzykę o charakterze „ciężkiego brzmienia” to ciało astralne zacznie silne drgać przeszkadzając w myśleniu. Dlaczego? - ktoś zapyta. Ciało astralne jest przekaźnikiem pomiędzy mózgiem fizycznym, a ciałem mentalnym. Dlatego mówimy: „Tam gdzie są emocje nie ma rozumu”.

Podsumowanie

Człowiek potrafi szczelnie zbudować swój świat wokół przymiotów fizycznych typu: zbadałem i zobaczyłem. Zjawiska jakie nazywamy: parapsychicznymi, mediumicznymi, channelingowymi, jasnowidzącymi, jasnoczuciowymi mogą zostać wytłumaczone dopiero po dodaniu składników wiedzy duchowej. Bez zrozumienia podstaw odnoszących się do ciał subtelnych i ich wpływu na nasze życie mówienie o aspektach duchowych jest stwierdzeniem nonsensu jak: oczy służą do słuchania, a uszy do oglądania. Nie, ciało eteryczne to energia, a ciało astralne to emocje, ciało mentalne to umysł, który jest poza miejscem i poza czasem. Żyjemy w przestrzeni i miejscu jakby nałożonym na siebie, a subtelność ciał i gęstości jest tylko przeskokiem energetycznym, zmianą fazy. Gdyby Freud dysponował jasnowidzeniem dostałby odpowiedzieć na swoje pytania odnośnie powstawania napięć, które łatwo mógłby obsadzić jako dysfunkcję ciała astralnego, a nie fanaberii mózgu.

Pierwsza lekcja jest prosta: Jesteś czymś więcej niż ciałem fizycznym oprócz tego co widzisz istnieje świat dużo subtelniejszy mający - czy tego chcemy czy nie - ogromny wpływ na nasze życie, egzystowanie i rozumienie. Nie została jeszcze przedstawiona odpowiedzieć na najważniejsze pytanie odnośnie świadomości, podświadomości i duszy. Dlatego zapraszam czytelnika do drugiej części artykułu pt. „Wstęp do rozwoju duchowego cz.2”.

30-10-2009r

---

http://NikodemMarszalek.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Dzieci a telewizja

Autorem artykułu jest Tomasz Galicki



Ostatnimi czasy rodzice coraz częściej włączają swoim dzieciom telewizję, a im karzą zasiąść na kanapie i oglądać. Dzięki temu mają wiele czasu dla siebie i nie muszą się martwić tym, co zrobić ze swoją pociechą. Wszyscy dobrze wiedzą, że w żadnym stopniu nie wpłynie to na dziecko korzystnie.

Aby dziecko nauczyło się czegoś dzięki telewizji, należy do całego zjawiska podejść odpowiedzialnie. Owszem, w telewizji jest wiele kanałów edukacyjnych oraz takich, które po prostu są wartościowe, że dziecko może się dzięki nim rozwijać. Oczywiście mam tu na myśli dodatek do rozwoju dziecka, a nie całodzienne oglądanie. Należy zauważyć, że małe dziecko, na przykład pięcioletnie, rozwija się bardzo szybko i dlatego bardzo ważne jest odpowiednie podejście – spędzanie z nim czasu, spacerowanie, pokazywanie natury itp. Telewizja może być tylko dodatkiem.

Średni czas dziecka spędzony przed komputerem i telewizorem, nie powinien przekraczać godziny lub dwóch dziennie. Wraz z wiekiem czas ten może się nieznacznie wydłużać.

Co powinno oglądać dziecko?

Przede wszystkim nie ma sensu kazać oglądać pięciolatkowi filmu lub serialu obyczajowego, ponieważ jest za młode, żeby zrozumieć fabułę. Nie ma też sensu, aby dziecko oglądało wiadomości. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem będzie puszczenie mu edukacyjnej bajki albo jakiekolwiek bajki uczącej i przygotowującej do życia. Można je znaleźć między innymi na Disney Channel czy Cartoon Network. Każda bajka, może prócz Atomówek, będzie lepsza, niż wiadomości czy serial Na Wspólnej. Jeśli więc będzie się telewizję wydzielać odpowiedzialnie, dziecko będzie wiedziało, że jest to na przykład nagroda i nie ma jej zawsze.

Bardzo ważne jest również to, aby nie dawać dziecku złego wzoru. Nie może widzieć, że jego tatuś przychodzi z pracy i zasiada przed telewizorem, i w ten właśnie sposób kończy dzień. Dziecko uczy się bardzo szybko. A to od rodziców czerpie wszelkie przykłady. Dlatego tak ważne jest to, żeby nie myślało, że oglądanie przez pół dnia telewizji jest normalne.

Warto pamiętać, że telewizja może mieć duży i korzystny wpływ na rozwój dziecka, ale zdecydowanie nie należy przesadzać.

---

T.G.


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

niedziela, 5 czerwca 2011

Co z witaminką C

Jest oczywistym, iż witamina c jest dziś najbardziej znaną medycynie i zapewne prawdopodobnie nadzwyczaj często używaną jako suplement diety. Wiadomo od wielu lat, że ma ona szczególne znaczenie dla organizmu i szczególnie docenia się oddziaływanie witaminy c na organizm człowieka, zresztą jak i pozostałych ssaków zresztą.

Dlatego też poszukiwane są suplementy typu c500, czy c 1000 przy czym liczba określa ilość kwasu askorbinowego w pastylce. Co prawda nie potrafi ona zapobiec różnym przeziębieniom tak bezpośrednio, jednakowoż jeżeli jednak będzie miała miejsce zdecydowanie potrafi skracać czas trwania przeziębienia, czy innej infekcji. Funkcjonuje to w ten sposób, że witamina C stymuluje system odpornościowy, czyli,innymi słowy, pobudza wzrost i sprawność funkcjonowania komórek odpornościowych, szczególnie tzw. limfocytów typu T i B. Mamy więc mamy do czynienia ze wzrostem ilości interferonu, a to on reguluje system odpornościowy, a przede wszystkim ma działanie przeciwwirusowe. Naturalne witaminy działają tu nadzwyczaj korzystnie, takie albowiem są najlepsze witaminy dla kobiet dzieci i mężczyzn. poza tym, znanych jest już i wiele doświadczeń i świadectw naukowych na to, że witamina C ma wiele niezwykle wartościowych właściwości leczniczych. Niestety, niewątpliwie, że nasza dieta nie jest w stanie zapewnić wystarczająco dużej ilości tego składnika, czyli potrzebne są modyfikacje w naszym jadłospisie,a w szczególności suplementacja. Nawet bowiem spożywanie sporych ilości owoców i warzyw nie jest w stanie zapewnić wystarczająco dużo witamin, chociaż ciągle znaczna ilość osób jeszcze w ten sposób myśli, powtarzając za popularnymi mediami i kolorowymi gazetami o "zdrowiu", które nota bene powstały by zarabiać na promocji leków, suplementów, gabinetów itd. Powszechnie zalecane dawki 70-100 mg na dobę są raczej śmiesznie niskie i są ustalane w nie jasny sposób pod naciskiem lobbystów, którzy robią olbrzymie pieniądze na chorobach, no a pewne jest większe ilości witaminy c i innych składników mineralnych przyczyniają się do lepszego zdrowia ludzi. Nie są też prawdziwe, umyślnie rozpu[.] doniesienia jakby większe dawki witamin były szkodliwe i powodowały jakoweś groźne dla zdrowia skutki. Jeżeli więc zależy ci na zachowaniu zdrowia i istotnie jesteś gotów/-a/ coś zadziałać w tym kierunku to należałoby także zainteresować się odpowiednimi suplementami witaminy c i takowe przyjmować. Jednak w tym celu nie wystarczy wstukać w Google zwrot: wit c. Trzeba znaleźć wysokiej jakości suplementy. Najlepiej jeżeli będziesz przyjmować koncentraty roślinne z dużą zawartością witaminy c, lub preparaty zawierające, tzw. lewoskrętny kwas askorbinowy, czyli taką formę jaką ma witamina c w warunkach naturalnych. Bardzo niewiele jednak producentów potrafi naśladować naturę i wyprodukować takie izomery. Twoje zdrowie jest jednak warte tego by używać dobrych preparatów i zapłacić za nie odpowiednią cenę.

---

Artykuł pochodzi z serwisu Publikuj.org, kliknij tutaj aby go zobaczyć.

sobota, 4 czerwca 2011

Kredyt walutowy

Idealnym produktem finansowym, który pomoże nam w szybkim pozyskaniu gotówki jest kredyt walutowy. Z pewnością niejednokrotnie przeglądaliśmy oferty różnych banków w poszukiwaniu tej najlepszej.

Do dyspozycji mamy oferty przeróżnych banków, które oferują swe kredyty na różnych warunkach. Kredyt walutowy to możność otrzymania gotówki na praktycznie wszelaki cel, począwszy od budowy domu, a na kupnie samochodu skończywszy. Jego największą zaletą jest to, że bierzemy go w innej walucie. Oznacza to zarówno wady, jak i też duże zalety. Plusem przede wszystkim jest możliwość zaoszczędzenia na poszczególnych ratach.
Kredyt spłacamy w comiesięcznych ratach, a rata jest obliczana w oparciu o obecny kurs danej waluty. Dlatego możemy na wahaniach co nieco zarobić, lub też stracić. By być na bieżąco, warto korzystać z darmowych przeliczników walut. Są one umieszczone na stronach internetowych, przeważnie portalach finansowych głównie w celach informacyjnych. Internauta może dzięki nim w prosty i szybki sposób na przykład przeliczyć wysokość raty w kredycie walutowym. Przelicznik walutowy jest narzędziem coraz częściej spotykanym z tego względu, iż Polacy wyjeżdżają często za granicę w poszukiwaniu pracy lub często podejmują właśnie kredyty denominowane.
Kredyt jest sporą pomocą na starcie w samodzielne życie. Dzięki niemu szybko możemy dokonać zakupu drogich mieszkań, domów, itp. Niestety to także ogromne obciążenie na przyszłe lata. Obecne stopy procentowe są spore i przy obliczaniu, ile kosztuje nas dany kredyt, często wychodzi tak, że oddajemy praktycznie drugie tyle. Biorąc kredyt walutowy musimy pamiętać o możliwości zmiany waluty. Gdy dana waluta przestanie być dla nas opłacalna, możemy ją zmienić. Pamiętajmy tylko o tym, by nie trafić z deszczu pod rynnę, ponieważ w dużej ilości banków pierwsza zmiana waluty jest na ogół darmowa, natomiast każda kolejna jest pewnym procentem z całej kwoty kredytu.
--
Stopka


Artykuł pochodzi z serwisu artykuly.com.pl - Twojego źródła artykułów do przedruku.

Zalety i wady pracy w systemie MLM

O co tak właściwie chodzi w tym MLM? Dla wielu osób pierwsze skojarzenia po usłyszeniu takich słów jak marketing sieciowy, mlm, marketing wielopoziomowy, to "chodzenie po domach". Że już nie wspomnę tutaj o sprzedaży bezpośredniej.

Firmy działające w systemie marketingu wielopoziomowego oferują produkty bardzo dobrej jakości. Cała rzecz polega na tym, że są one rozprowadzane przez konsultantów (przedstawicieli, dystrybutorów), czyli omijane są takie punkty pośredniczące jak hurtownie i sklepy.
Firmy MLM oferują swoim współpracownikom różne możliwości. W skrócie można ująć to tak:
1) kupujesz produkty tylko dla siebie, na własny użytek, płacisz cenę "hurtową", czyli oszczędzasz,
2) możesz rozprowadzać produkty, zarabiasz na różnicy pomiędzy ceną dla Ciebie jako przedstawiciela, a ceną detaliczną dla klienta,
3) możesz zarabiać konkretne pieniądze budując swoją własną grupę dystrybutorów (inaczej można ją nazwać grupą sprzedaży czy siecią) - wtedy firma płaci Ci za rozwój sieci sprzedaży.
Jak dla mnie to najlepszą opcją jest połączenie pierwszej i trzeciej możliwości, kupuję taniej dla siebie i zarabiam na polecaniu współpracy z moją firmą MLM innym osobom, które mają takie same możliwości rozwoju w niej jak ja, ponadto same wybierają tę formę, która najbardziej im odpowiada.
Najważniejsze zalety MLM to przede wszystkim:
- bardzo prosta procedura przystąpienia do tego systemu,
- wykształcenie nie ma znaczenia,
- nikt nie wymaga dyplomów,
- nikt nie wymaga na samym początku żadnej fachowej wiedzy,
- nie ma górnej granicy wiekowej,
- brak szefa,
- nie trzeba inwestować swojego kapitału, żeby rozpocząć współpracę,
- każdy sam decyduje ile czasu, i kiedy będzie się zajmować swoim biznesem,
- możliwość rozwoju.
Nigdy nie jest tak, że ktoś lub coś ma same zalety, zawsze jakieś słabe strony są. Co można zaliczyć do tych wad w przypadku MLM?
- nie od razu odczuwamy oczekiwane korzyści finansowe - to wymaga czasu,
- trzeba liczyć się z tym, że ludzie będą nam odmawiać,
- częsta krytyka ze strony otoczenia,
- przedstawianie MLM w złym świetle ( opinia, że osoby działające w MLM to oszuści, naciągacze; piramida finansowa, itp.), co oczywiście najczęściej wynika z niewiedzy.
To moim zdaniem takie ważniejsze sprawy. Ale gdzie nie ma słabszych stron?
Żeby osiągać dobre wyniki i odnosić sukcesy w MLM niezbędne są takie cechy jak wytrwałość, cierpliwość, samodyscyplina. Ważne jest, aby wyznaczyć sobie cel i konsekwentnie dążyć do jego realizacji. Nie poddawać się. Czasem trwa to dłużej, niż byśmy sobie tego życzyli, ale warto poczekać na ten moment.
--
Stopka
Ewa Celkawww.ewacelka.blox.pl

Artykuł pochodzi z serwisu artykuly.com.pl - Twojego źródła artykułów do przedruku.

piątek, 3 czerwca 2011

Tworzymy szczęśliwy związek

Tworzymy szczęśliwy związek

Autorem artykułu jest Agnieszka Pilecka


Jesteśmy rozentuzjazmowani od pierwszego momentu poznania kogoś nowego, czujemy sie szczęśliwi i nagle czar pryska, przytłacza nas rutyna i zaczynamy zastanawiać się czy to z nami coś nie tak czy to po drugiej stronie leży wina?
Nawet zakochani od pierwszego wejrzenia nie żyją długo i szczęśliwie jak w bajce, miłość która ma przetrwać lata należy pielęgnować.
W XXI wieku co trzecie polskie małzeństwo się rozpada. Stanowi to powód do zastanowienia się nad przyczyną tego zjawiska. Dlaczego wiążemy się i trudno nam podjąć decyzję aby złożyć przysięgę.
Małżeństwa rozwodzą się najczęściej pod pretekstem niezgodności charakterów, ale u podstaw rozpadu związku leży niemożność porozumienia się z partnerem, pretensje, niewyjaśnione zatargi. A tak niewiele przecież wymaga wysiłku podjęcie próby stworzenia dobrego związku. Należałoby jedynie wspólnymi siłami odnaleźć sposób na to aby szacunek i sympatia wzięły górę nad negatywnymi emocjami, myślami które nam codziennie również towarzyszą w życiu.
Pierwszą radą jest poznawanie się każdego dnia na nowo. Mimo tego, że znamy się, wiedza o sobie nawzajem pozwoli przetrwać małżeńskie burze. To kwestia poznania tego co nas cieszy czy też przeraża, pamięci o ważnych wydarzeniach, zauważanie zmian zachodzących w partnerze, poznanie jego przyjaciół, jego marzeń. Na odkrywanie siebie nigdy nie jest za późno.
Pielęgnujmy uczucie podziwu dla siebie nawzajem. Ludzie nawet po ceremonii małżeństwa będąc szczęśliwi po prostu się lubią. W chwilach kryzysu ta sympatia i podziw powstrzymuje związek przed rozpadem.
Przede wszystkim partnerzy powinni być dla siebie przyjaciółmi. Istotę udanego związku stanowi kontakt z partnerem w codziennych sprawach, to klucz do miłości łączącej dwoje ludzi. Pamiętajmy że miłość jest przecież trwałą relacją, a nie krótkotrwałym uczuciem. Robimy wspólnie różne rzeczy i nawet te drobiazgi właśnie nas łączą.
Wspólnie rozwiązujemy problemy, nie tylko mówimy ale i słuchamy siebie nawzajem, podejmujemy próbę zrozumienia jego punktu widzenia, postawienia się w jego sytuacji. Należy mieć również własne zdanie i potrafić je wyrazić spokojnie nie doprowadzając do walki, słownych przepychanek. Przyznać rację, kiedy partner ją ma, mówić o swoich uczuciach przede wszystkim, rozwiązując konflikty bez zbędnych emocji, atakowania siebie nawzajem. Dzięki temu ominiemy kłótnie, ciche dni a odnajdziemy rozwiązanie problemu.
Uczymy się od siebie nawzajem, jeśli słuchamy tego co ma do powiedzenia druga strona; podejmujemy wspólnie decyzje dzięki czemu znajdujemy porozumienie i osiągamy kompromisy.
Unikajmy oskarżeń, nie osądzajmy drugiego człowieka, nie radźmy a posłuchajmy i dojdźmy do wspólnego rozwiązania, wystrzegajmy się sarkazmu, wyrażajmy swe myśli w jasny sposób, bądźmy wyrozumiali i mili dla siebie, a potrafimy wówczas scalić każdy związek, ofiarować swe uczucia, przekonać się że możemy razem wspólnie stawić czoło wszelkim kłopotom, słabostkom ludzkim, zawirowaniom życiowym.
Konfliktów nie da się uniknąć, w każdym związku bowiem zdarzają się trudniejsze sytuacje, nieporozumienia. Rozwiązanie stanowią ustępstwa na jakie wspólnie można pójść.
Nie wierzmy w to że dziecko scali związek w krytycznym momencie. Dziecko sprawia że doje ludzi pozostaje związanych z sobą na całe życie ale jeśli ich relacja już wcześniej nie była idealna, to związek w tym momencie będzie bardziej przypominał relacje płacącego i odbierającego alimenty niż prawdziwą miłość.
Małżeństwo to nie tylko także wychowywanie dzieci ale stworzenie rodzinnej wspólnoty, z duchowymi wartościami, wspólnymi rytuałami, celami, wartościami, symbolami. Świadectwem szczęśliwej rodziny są pamiątkowe zdjęcia ze wspólnych wakacji chociażby. Warto więc zastanowić się czasem co oznacza dla nas szczęśliwy dom. Każdego z nas przecież stać na taką chwilę refleksji.
---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jak poczucie wartości wpływa na życie?

Autorem artykułu jest Barbara Dudzicz


Warto zacząć od tego, czym jest poczucie wartości. Tak naprawdę jest to relacja z samym sobą. Dzięki temu jak ona wygląda można zobaczyć jakie masz relacje z innymi, postrzeganie na świat a tym samym jak Ci płynie życie.
Nie wiem czy wiesz, ale stosunek do siebie ma ogromne odzwierciedlenie w Twoim życiu. Jest to Twoje lusterko. Jak zapewne się domyślasz, im większe masz poczucie wartości tym życie masz bardziej udane.
Od czego to zależy?
Głównie od Ciebie. Jeśli uważasz się za osobę mało wartościową, nie doceniasz siebie, narzekasz, nie podoba Ci się Twój wygląd, lub to, co robisz to adekwatnie do tego Twoje życie wygląda tak samo. Na pewno na nie narzekasz, nie podoba Ci się ono, chętniej byś coś zmienił lub nawet wszystko rzucił i wyjechał daleko.
Wystarczy przyjrzeć się temu bliżej a od razu widać relacje które łączą się nawzajem. Życie jest tylko odzwierciedleniem tego, co nosisz w sobie. Wszelkie problemy należy najpierw rozwiązać we własnym wnętrzu.
Co należy zrobić?
Uświadomić sobie że problem jest wewnątrz Ciebie. Kiedy sytuacje się powtarzają to tym bardziej jest to znak że musisz coś zmienić w sobie aby i życie się zmieniło i Twoje postrzeganie. Na początek wystarczy przyznać się przed sobą że problem nie jest na zewnątrz tylko w Tobie. Trudno to zrozumieć i dlatego jest to pierwszy i ważny krok. Dopiero taka akceptacja pozwala na kolejne zmiany w Tobie.
Warto zacząć od tego co jest najprostsze do zmian ponieważ wtedy nie zniechęcisz się do dalszych etapów. Dopiero potem należy wyciągać kolejne aspekty i zmieniać je. Mowa tu głównie o zachowaniu, osobowości, a najbardziej myślach, przekonaniach i uczuciach. To na tym warto się skupić najbardziej.
---
Barbara Dudzicz
http://poczucie-wartosci.blogspot.com

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Zmień swoje przekonania, a zmienisz swoje życie

Autorem artykułu jest Eryk Grzeszkowiak


Nasze przekonania mogą nam pomagać w rozwijaniu skrzydeł i osiąganiu wyznaczonych celów, albo nas bardzo skutecznie ograniczać.
Niestety w większości przypadków przekonania jakimi się kierujemy w życiu osobistym lub zawodowym, to samo ograniczające przekonania.




Niestety w większości przypadków przekonania jakimi się kierujemy w życiu osobistym lub zawodowym, to samo ograniczające przekonania.

Już
od najmłodszych lat wpaja się nam, że tego nie wolno, tamtego nie wolno, jesteś za mały, za słaby, nie jesteś dość bystry, do tego trzeba mieć szczęście do tamtego pieniądze itd.
Słyszymy takie ograniczające stwierdzenia od rodziców, dziadków, nauczycieli, kolegów, znajomych, aż w końcu przyjmujemy je jako własne przekonania.
W dorosłym życiu wiele osób boryka się z nadwagą, nałogami, problemami finansowymi i nawet nie podejmują większego wysiłku żeby coś z tym zrobić, ponieważ żyją w przekonaniu, że o własnych siłach nie wiele są w stanie zdziałać.
Jakże inaczej wyglądało by życie wielu ludzi, gdyby żyli w przekonaniu, że są wstanie zmieniać swoje życie na lepsze, wykonywać zawód, który sprawia im przyjemność, cieszyć się lepszym zdrowiem, nabywać nowe umiejętności, poznawać ciekawych ludzi itd.
Tymczasem osoby, po których nikt by się tego nie spodziewał dokonują rzeczy niesamowitych. Ludzie, którzy nie mają rąk często potrafią nogami jeść posiłki, malować piękne obrazy lub grać na gitarze, ponieważ mają silne przekonanie, że są w stanie tego dokonać, a następnie podejmują wysiłki w tym kierunku.
Kiedy więc popadasz w zwątpienie lub zniechęcenie i zastanawiasz się czy jesteś w stanie zmienić coś na lepsze w swoim życiu, pomyśl o osobach, które były w gorszym położeniu, a osiągnęli to czego inni się po nich nie spodziewali.
Zmień przekonania na swój temat, a zmienisz swoje życie.
---
Gzreszkowiak Eryk
Sprzedaż z pasją!

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Zmień swoje nastawienie i sposób myślenia

Autorem artykułu jest Radek Kordziukiewicz


Od samego początku naszego życia mamy wokół siebie ludzi, którzy powtarzają, że się nie da, że nie umiesz, że sobie nie poradzisz. To kształtuje Twój sposób myślenia o sobie i innych. Nie można się temu poddać.
W tym celu proponuję Ci zmianę sposoby myślenia. Dlatego proponuję Ci kilka punktów jakie pomogą w osiągnięciu tego celu:
1. Lokalizuj i eliminuj swoje ograniczenia
Człowiek podświadomie, mając zakorzenione niewłaściwe postawy, działa na własną niekorzyść. Przykładem takiej zakorzenionej postawy może być przykład dziecka, któremu się od małego powtarza, że u nas w rodzinie to nikt nigdy nie zrobił biznesu, więc nikt nie ma na to szans. To dziecko nawet jak jest dorosłe, ma w sobie ciągle to zdanie, które podświadomie na nie wpływa. Przy każdej okazji gdy się coś nie uda, zostanie wytłumaczone tym zdaniem. A kolejne próby będą po prostu zanikać, do całkowitego zaprzestania prób. Proszę zwrócić uwagę, że stwierdzenie jest kompletnie bzdurne – bo czy ktoś kto nie zrobił nigdy biznesu, nawet nie próbował, może ocenić, że dziecko gdy dorośnie nie będzie w stanie tego zrobić?
Jeżeli jest coś co Ci mówi, że się nie da, że taki/a jak Ty nie ma na coś szans, że to niemożliwe bo coś tam – to najpierw trzeba sobie to uświadomić, krok za tym pójdzie umiejętność zignorowania tego, a następnie kompletnego pozbycia się wpływu. W lokalizacji z czym jest problem mogą Ci pomóc pytania: dlaczego tego nie zrobiłem/am? Co mógłbym/mogłabym poprawić, żeby to zrobić? Czego muszę się nauczyć, żeby to zrobić? Co mnie powstrzymuje przed zrobieniem tego? Co mi przeszkadza we mnie? Itp.
Przykłady:
jeśli jesteś nieśmiały/ła – ćwicz prezentacje, zapisz się na zajęcia z prowadzenia prezentacji, itp.
jeśli masz problem z kontaktem z ludźmi – zorganizuj sobie spotkania z nowymi ludźmi, wstąp do klubu dyskusyjnego
jeśli nie wierzysz w jakieś przedsięwzięcie – znajdź ludzi, którym się to udało
itd. itd. itd.
2. Unikaj strefy komfortu
Wielu ludzi żyje z dnia na dzień, bez zastanawiania się co będzie jutro, za tydzień, za miesiąc, rok, 10 lat. Dlaczego tak się dzieje? Ludzie osiągają pewną strefę komfortu, poza którą nie chcą wychodzić. Taką strefą może być prozaiczny stan określonego poziomu zarobków, wystarczający na podstawowe potrzeby, stabilne zatrudnienie, aktualnie dobry stan zdrowia. Dla każdego człowieka strefa komfortu oznacza co innego. Gdy człowiek osiąga swoją strefę komfortu, przestaje wykonywać działania, które mogą go zmusić do opuszczenia tej strefy - rozleniwia się. Czyli tak de facto, przestaje stawiać sobie cele do wykonania, bo to zaburzy jego spokój i naruszy strefę komfortu, zmusi do działania.
Dlatego: UNIKAJ STREFY KOMFORTU.
Jak tylko poczujesz, że jest dobrze, to sygnał, żeby postawić sobie nowy cel. Stawianie sobie nowych celów, wyzwań prowadzi do osiągania ponadprzeciętnych rezultatów.
3. Korzystaj z wiedzy i doświadczenia innych ludzi
Większość ludzi osiągając pewien status, zapomina o tym, że świat idzie do przodu, że trzeba się kształcić, ciągle rozwijać. Najszybszym sposobem jest korzystanie z wiedzy i doświadczenia innych. Nie sposób w dzisiejszych czasach przeczytać wszystkich książek, spróbować samemu wszystkiego, powtórzyć błędy innych. Jeżeli się zamykamy na to wszystko, pozostajemy w swoim świecie, blokujemy dopływ sensownych informacji, eliminując przez przypadek te istotne.
Dlatego otwórz się na wiedzę innych, naucz się wybierać to co dla Ciebie jest najistotniejsze i potrzebne do realizacji Twoich celów. Załóż sobie, że każdy jest w stanie czegoś Cię nauczyć, niezależnie czy jest to Twój wróg, rywal czy przyjaciel. Korzystaj z ich wiedzy i doświadczenia.
4. Myśl i działaj pozytywnie
Bardzo ważnym elementem zmiany sposoby myślenia jest ciągłe wzmacnianie pozytywnych emocji i działań. Unikajmy negatywnych emocji pochodzących od ludzi w stylu "Nie da się", a lgnijmy do ludzi generujących emocje w stylu "zróbmy to", "da się","na pewno się uda". Druga grupa ma o wiele lepszy wpływ na nasze działanie, gdyż motywuje nas do właściwego działania. Należy się przyglądać ich działaniom i uczyć się samemu właściwych działań.
---
Blog o prowadzeniu biznesu i rozwoju ludzi

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Perswazja, psychomanipulacja, wywieranie wpływu na ludzi

Autorem artykułu jest Krzysztof Dmowski


Psychomanipulacja to sztuka. Każdy z nas może ją pojąć w łatwy sposób, tak samo jak każdy, co najmniej raz jej używał, lub został jej ofiarą. Psychomanipulację spotykamy najczęściej w mediach, czy reklamie. Ale też nie jesteśmy w stanie uniknąć jej w życiu codziennym.

Przede wszystkim wszelkie techniki perswazji i wywierania wpływu mają przynieść odpowiedni efekt, sprawić żebyśmy zrobili to, co ktoś inny chce, w jakiś sposób wykonali jego wolę.

Nie musimy znać definicji, lub nazwy techniki, którą używamy. Używamy jej, bo przynosi efekt, choć wcale tego nie jesteśmy świadomi. Nikt nie uczy nas w szkole jak należy unikać manipulacji. Gdy się z nią spotykamy nie jesteśmy gotowi i dlatego padamy łupem osoby, która zamierza nas wykorzystać. Jedną z popularnych technik jest „zasada wzajemności”, która działa, bo każdy z nas ma w sobie potrzebę odwdzięczenia się za coś, co ktoś inny dla nas zrobił.

Mój osobisty przykład: „Naprawiałem samochód znajomego, nie było to nic wielkiego. Wiedziałem jednak, że będę potrzebował tego samochodu, żeby on mi go pożyczył. Zatem gdy skończyłem naprawę odmówiłem przyjęcia pieniędzy. Za kilka dni poszedłem do tego człowieka i zapytałem czy pożyczy mi samochodu. Nie potrafił odmówić. W konsekwencji tego pokłócił się z żoną”. Gdy stosowałem tę technikę zupełnie jej nie znałem, nie wiedziałem, że jest techniką manipulacji.

Inny osobisty przykład: „Pewne zdarzenie losowe sprawiło, że z bezwładną prawą pozostawałem bez możliwości zarabiania pieniędzy. Wówczas zjawił się pewien człowiek, który potem zaczął regularnie mnie odwiedzać. Za każdym razem wychodząc zostawiał mi 50, lub 100zł. Wtedy jeszcze myślałem, że on jest zwyczajnym przyjacielem, którzy zjawiają się w biedzie. Jednak po kilku miesiącach on poprosił mnie o wzięcie dla niego kredytu. Nie potrafiłem odmówić. I nie wiem dlaczego to zrobiłem, a jednak stało się”. W taki sposób sam na siebie ściągnąłem wielki problem i dopiero wtedy dostrzegłem grę tego człowieka. Przede mną robił z siebie istną sierotę, ofiarę losu, czym przekonał mnie, że jest na tyle nieudolny, że nie może mnie skrzywdzić.

Powyżej przedstawiłem dwa przypadki używania „zasady wzajemności”. Ale często wyglądają one zupełnie inaczej. Podchodzi do nas ktoś na ulicy i wręcza obrazek przedstawiający jakiegoś świętego, gdy go przyjmiemy… wtedy jeszcze nie dociera żadna myśl. Wówczas naciągacz prosi o datek na jakiś wymyślony cel. Zazwyczaj jest to drobna suma. Obdarowani jakimś prezentem zazwyczaj czujemy potrzebę rewanżu — czyli działa „zasada wzajemności”. Dopiero odchodząc na kilka kroków zadajemy sobie pytanie: „po cholerę mi ten obrazek, dałem facetowi 10zł!” Zadaj sobie pytanie: „jak często ktoś usiłował sprzedać mi wycieraczki na parkingu, kosmetyki, płyty CD, lub coś innego, co zupełnie nie jest mi potrzebne?” Przypomnij sobie jak tandetne były te rzeczy i jakie miały ceny i zapytaj siebie, czy były Tobie tak naprawdę potrzebne?

„Zasada potwierdzania” — Przykład z kupnem samochodu.
Idę kupić samochód, ale sprzedawca odradza mi kupienie tego właśnie modelu, żebym kupił inny. Gdy sprzedawca powie:
„Uważam, że ten model jest dla Pana/Pani o wiele lepszy” — czy w ten sposób zwróci moją uwagę na inny model?
Ale używając „zasady potwierdzania”:
„Zauważyłem, że jeździ Pan/Pani starym modelem, który zapewne często się psuje i wymaga ciągłych napraw. Przynajmniej raz sprawił Panu/Pani przykrą niespodziankę. Długo oszczędzał Pan pieniądze na dobry i niezawodny samochód. Wreszcie przyszedł Pan do mojego salonu w celu kupienia wymarzonego i zawsze sprawnego samochodu. Zamierzał Pan wyjechać z salonu samochodem X, ale uważam, że do Pana osobowości bardziej pasuje model Y! Posiadam model Y i jestem z niego zadowolony, a Pan/Pani też będzie”.
Ile razy w jego wypowiedzi mogłem przyznać rację sprzedawcy? Czy jego słowa nie były niezwykle przekonujące do zmiany mojego zdania? Im więcej w wypowiedzi dobrego sprzedawcy wystąpi potwierdzenie tym większa jest siła do przekonania mnie o wyborze proponowanej przez sprzedawcę opcji.

Kompromis — czyli ustąpienie dla własnego spokoju. Błyszczenie wśród ludzi wiedzą i elokwencją jest wielką sztuką. Osoby zdecydowane o wiele łatwiej wywierają wpływ na innych. Nigdy nie spotkałem się, żeby w związku dwojga ludzi oboje z partnerów dominowały. Zawsze jest osoba dominująca i zdominowana. Jak jednak działać, żeby osiągnąć ustępstwo z drugiej strony? Oczywiście najlepszym sposobem jest szantaż emocjonalny. Szantażem emocjonalnym jest milczenie — wtedy partner robi wszystko, żeby tylko przerwać „ciszę”, lub próbuje osiągnąć porozumienie na dwa sposoby: zupełnie tego nie zauważa, albo próbuje wywołać emocje swoim zachowaniem. Partnerka mówi do mnie: „mój ex był o wiele grzeczniejszy, porównywałam was ze sobą”. Czy to prawda? Były facet mojej partnerki w rzeczywistości tylko wskazywał palcem, a ona żeby go nie stracić wykonywała bez szemrania wszystkie jego polecenia. Wtedy ja powinienem ulec i powiedzieć „przepraszam” — czy tak powinienem zrobić? W takim przypadku łatwo zostanę zdominowany. I teraz mam do wyboru, albo się poddać woli partnerki, albo ją stracić — na jakiś czas, albo na zawsze.

Wywieranie wpływu. Słyszysz od partnera: „Czuje się z tym źle i powinieneś z tym coś zrobić, zacznij działać, a nie tylko myślisz (gadasz)”. Wymuszenie uległości w ten sposób jest rzeczą spotykaną dosyć często. Wywarcie motywacji w ten sposób nie rzadko przynosi ogromny efekt. Jeżeli jednak partner jest gotowy na taką grę łatwo sobie z nią poradzi. Nic nie wpływa lepiej na wywieranie wpływu, czy szantaż emocjonalny, niż nie robienie nic, lub wywarcie emocji w inny sposób. Tu liczy się kreatywność, bo nie można w nieskończoność powtarzać tego samego schematu.

Przekonywanie poprzez prezent. Kupowanie prezentów i maskotek to miła forma wyrażania uczuć. Jednak źle kończy się obdarowywanie kogoś prezentami za nic. Wskazuje drugiej osobie brak poczucia własnej wartości i ukazanie, jako strony słabszej. Jeżeli zamierzasz dać komuś prezent zastanów się jak dana osoba to odbierze. Jeżeli jesteś z partnerskim związku prezent w postaci kwiatów, spontanicznie i bez przyczyny raz na jakiś czas będzie mile odebrany. Natomiast nieustanne obdarowywanie prezentem z jednej strony zawsze postawi Cię jako osobę zdominowaną.

Szantaż emocjonalny jest niezwykle skuteczną bronią nie tylko w partnerskich związkach. Stosują go szefowie w pracy, lub nasi współpracownicy. „Jeśli tego nie zrobisz to…” stracisz pracę, nie dostaniesz premii, lub wiele innych przykrości na Ciebie spadnie. A Ty wiesz, że masz do spłacania kredyt, rodzinę na utrzymaniu i nie możesz sobie pozwolić na utratę pracy, choćby na jeden dzień. A jednak, jeżeli jesteś wystarczająco pewną siebie osobą możesz pokazać szefowi, że on straci więcej niż Ty, jeżeli Cię zwolni. On dobrze wie, że odbierając premię sprawi, że spadnie Twoje zaangażowanie. Nawet mała suma pieniędzy podnosi Twoją motywację.

Nieważne, jakie słowa zostaną użyte. Dla osoby, która chce osiągnąć cel, liczy się tylko przekonanie drugiej osoby do ustępstwa, wtedy zostaje osiągnięty kompromis.

Kiedyś w cenie była skromność. Ale dziś skromność odbiera się jak nieśmiałość, niezdecydowanie. Osoba skromna ma problem z podjęciem pracy, czy nawet w stosunkach z innymi osobami.
Mój osobisty przykład: „pracowałem wówczas z kilkoma kolegami na budowie. Byłem osobą prowadzącą tę budowę. Kiedy pragnąc utrzymać atmosferę współpracy pytałem: „co dziś robimy?” byłem przez współpracowników odbierany, jako osoba niepewna i niezdecydowana, bo sprawiałem wrażenie osoby, która nie wie co ma robić. Zatem zmieniłem podejście i z miejsca zyskałem szacunek. Każdego dnia mówiłem co kto ma robić”.

Idąc do gabinetu wydawcy (w moim przypadku), lub na rozmowę w sprawie pracy zawsze trzeba znaleźć coś, co dobrze wpłynie na relacje zanim dojdzie do właściwej rozmowy. Może to być akwarium w jego gabinecie, lub obraz wiszący na ścianie. Oczywiście wszystko zależy od osoby, z którą rozmawiasz. Jeżeli to rozsądny człowiek łatwo nawiążesz rozmowę, co rozładuje atmosferę. Zapewne w tym pomieszczeniu znajdziesz się po raz pierwszy i nie wiesz, jakie hobby ma twój rozmówca. Pewne rzeczy można określić zauważając je w prosty sposób po gadżetach umieszczonych w pomieszczeniu. Obawa przed wyrażaniem myśli przynosi niepożądane konsekwencje. Twój przyszły pracodawca nie chce, żeby pracował u niego ktoś, kto boi się rozmowy. Asertywność i elokwencja są w cenie.
Idziesz w poszukiwaniu pracy. Trafiasz do gabinetu osoby zajmującej się zatrudnianiem pracowników, czasem będzie to właściciel firmy. Zastanów się nad tym, jakich pracowników Ty byś chciał zatrudniać. Załóżmy, że firma zajmuje się produkcją narzędzi budowlanych. Zanim pójdziesz na rozmowę dowiedz się czegoś o produktach tej firmy. Osoba rozmawiająca z Tobą to doceni. Jeżeli jesteś wystarczająco zdecydowaną i pewną siebie osobą i masz do czynienia z uczciwym pracodawcą, możesz zaproponować coś w stylu używając „zasady potwierdzania”: „być może myśli Pan, że nie posiadam odpowiednich kwalifikacji, żeby u Pana pracować. Jednak dobrze poznałem produkty (nazwa firmy) i wiem, że cieszą się one dobrym uznaniem na rynku. Może dałby mi Pan to stanowisko na tydzień, a wówczas będzie mógł ocenić moje zdolności. Jeżeli nie spełnię oczekiwań rozstaniemy się, natomiast jeżeli okażę się dobrym pracownikiem rozpoczniemy dłuższą współpracę. Pan nic na tym nie straci”. W tej wypowiedzi użyłem również „zasady wzajemności”.

Pamiętajcie, że zawsze istnieje sposób na wszystko. Jeżeli padłeś ofiarą czyjegoś działania, zawsze możesz odegrać się w lepszy sposób. Nie robienie nic też jest silnym działaniem na drugą osobę. Nic nie robiąc sprawiasz, że druga osoba zastanawia się, myśli. Czas ucieka, to prawda. Niektóre osoby potrzebują go więcej żeby sobie coś przemyśleć i na siłę nie zrobisz nic. Inteligentne działanie przynosi o wiele większe efekty. Czy to w przypadku partnera, naciągacza, czy szefa w pracy. Nie potrafię powiedzieć, czy istnieje na świecie osoba, której nie da się naciągnąć, czy oszukać. Jedni patrzą na świat racjonalnie, logicznie, a inni niczym się nie przejmują. Każdy jednak ma swoje słabości. Zawsze jest cena, którą zapłaci, lub pragnienie, za którego spełnienie może oddać wszystko. Właściwe jest znalezienie tego właśnie słabego punktu u tej osoby.

Oczywiście nie polecam nadużywania żadnej z metod, bowiem nigdy jeszcze czynienie zła nie przyniosło dobrych rezultatów. Możesz kogoś oszukać, ale to się zawsze zemści. Zawsze przykrości za dokonane złe czyny wrócą podwójnie — takie są prawa natury i nie zmieni ich nic. Jeżeli swoim działaniem doprowadzisz do czyjegoś rozstania — nie ważne z jakich powodów to robisz — próbujesz zniszczyć coś, do czego nie masz żadnych praw i nie ważne, czy jesteś zakochanym w dziewczynie facetem, czy jesteś ojcem dziewczyny, a jej wybranek nie przypadł Ci do gustu, czy szukasz zemsty. Wszechświat (czy też Bóg) sam rozprawi się z osobami, które robią źle. To tylko kwestia czasu, a Ty jesteś zbyt wartościowym człowiekiem, żeby psuć samego siebie poszukiwaniem zemsty.

Natomiast przedstawione tu prawa możesz używać do woli w dobrych celach. Jeżeli nikogo tym nie skrzywdzisz polecam stosowanie ich. Idź już dziś i wypróbuj, a zobaczysz jakie są łatwe.

---
zapraszam do zapoznania się z moją ofertą książkową:
http://www.kdpowiesci.republika.pl/

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl